wtorek, 26 lipca 2016

Zabawkomania

Był post o obróżkach, to teraz przyszła pora na zabawki.

Ja mam akurat takie szczęście, że cała moja ekipa to zabawkoholicy, więc ilość posiadanych przez nas gadżetów jest bardziej usprawiedliwiona niż stan psiej garderoby.

W tym poście pokażę i opiszę (prawie) całe nasze zbiory zabawkowe

zdjęcie kradzione od Natalii Śliwińskiej


Zacznijmy od części należącej (w większości) do największego ćpuna - Nany

A więc.. PIŁEEEECZKIIII...


Zestaw składający się z rzutki i zwykłych tenisówek jest najbardziej pożądany, reszta też daje niezłego kopa, ale żółte włochate to jednak najlepszy towar
Nana mogłaby przeżyć bez tej całej kolorowej reszty, w jej stadium uzależnienia nawet pusta rzutka prowadzi do stanu głębokiego upojenia ;)

Ja jednak lubię sobie czasami rzucić czymś co nie jest mokre, klejące i włochate, a czasami i ociekające śliną.. i błotem.
Stąd te wszystkie planetki i inne czakity.



Królestwo Królewny Irenki:


Szarpaczki i piłki na sznurku.
Królestwo Irenki z tegoż to powodu, że 1. szanowna Irenka nie umie oddawać piłek. Dosłownie - oddawać. Dlatego bawimy się zabawkami posiadającymi wystającą z pyska część, za którą mogę złapać.
I 2. szanowna Irenka nie umie hamować i rzucanie piłek kończy się w większości przypadków zdartymi do mięsa opuszkami.
Także szarpaczki są najwygodniejszą i najbezpieczniejszą jak narazie formą wspólnej zabawy.

Najbardziej ukochanym elementem powyższego zbioru jest ke-hu. Stare, zmęczone życiem ke-hu. Najlepsze, najcudowniejsze, najkochańsze. I najdroższe.. modlę się, żeby pożyło jeszcze trochę..

Dalej jest piłka ze Starmarka. Ultra lekka i pływająca

Reszta zabawek też jest super, ale bawić można się też starym kapciem i również będzie świetnie, a dwie powyższe są na samej górze ironkowej hierarchii zabawek.


Lusia nie zasłużyła na swoją część.

Żartuję

Lusia bawi się totalnie wszystkim równie świetnie. Mogę jej dać poduszkę albo miskę i też powie, że jest zajebiście :D

5 komentarzy:

  1. Hmm.. a próbowałaś rzucać piłki na trawę ? Może wtedy psina miałaby mniej poharatane łapki. Piękna kolekcja piłek, tylko zastanawia mnie skąd ta pomarańczowa kość bo wygląda dosyć ciekawie.

    Pozdrawiamy
    Biały Krukk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety pomimo pięknej mieciutkiej trawy łapki kończą źle :C

      Usuń
  2. Też jestem w trakcie pisania podobnego postu. Nasz zabawkowy dobytek rozrósł się mocno od ubiegłego roku i pora na update.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam czytać takie posty, a więc czekam niecierpliwie :D

      Usuń