wtorek, 10 grudnia 2013

Coraz bliżej święta

.. i prezenty :)
W tym roku dziewczyny dostaną obróżki i szarpaczki, a jak coś jeszcze wpadnie mi w oko i bd miala przy sobie jakis grosz to może jeszcze jakas zabawke.
A w oczekiwaniu na Gwiazdke sobie chorujemy, przynajmniej ja, a psy siedzą i marudza, ze nie ma komu wyjsc z nimi na pilke



środa, 6 listopada 2013

Cieczki żegnajcie!

Prosimy o kciuki dzisiaj od 11 - Nana będzie sterylizowana. Strasznie się boję, szczególnie że Nu jest alergiczką.. głównie na leki. Także myślcie o nas i trzymajcie kciuki i łapki, bo na pewno nam się bardzo przydadzą! :)


wtorek, 1 października 2013

Pierwsze sukcesy

agilitowe oczywiście :)
czyli Top Agility Dog w Radomiu
co z tego, że tylko 2 psy w konkurencji i to w zerówkach.. ważne że pierwszy raz na normalnych zawodach nie zaliczyłyśmy żadnego DISa! Mamy za to rozetkę za pierwsze miejsce w A0, furę smaków i parę różnych dupereli za dwa pierwsze, jedno drugie i trzy trzecie.
I co najważniejsze - wreszcie jakiś inny wpis w książeczce, a nie ciągle dis, dis, dis...


wtorek, 7 maja 2013

majówka z kawałkiem kwietnia =)

Za nami zawody treningowe dla Przyjaciela. Pierwsze nasze z liczeniem punktów i nagrodami. Pomimo masakrycznej pogody (którą do dzisiaj odchorowuję ;p) było fantastycznie! Super atmosfera i towarzystwo. Lusia dzielnie się spisała i biegła pomimo deszczu, mokrej trawy i błota. Ahhh.. pyszczki działają cuda ;)


środa, 6 marca 2013

Tuptamy ;)

Zaczęłyśmy się odchudzać. Za nami już 3 długie spacery i w sumie prawie 25km przetuptanych ;D
Ja z Lusią pracujemy nad pozbyciem się nadmiaru tłuszczyku, a Nana tupta w celu zajęcią łepka czymś ciekawym i wzmocnienia mięśni, oraz poznania kawałka świata w ramach nabrania pewności siebie i odrobiny odwagi :)


sobota, 2 marca 2013

Staruch

W czwartek Lusia skończyła 5 lat. Aż trudno uwierzyć... dopiero co była upierdliwym papisiem wieszającym się na nogawkach.

środa, 27 lutego 2013

środa, 23 stycznia 2013

Pada snieg, pada snieg..

Meldujemy, że żyjemy ;)

Śniegu u nas do kolan, więc pies szczęśliwy. Ze mną i Lusią nieco gorzej.
Ciężko nam teraz dojeżdżać na agi, bo minus 10 stopni to dla Lusi trochę za zimno jak na prawie 4h wycieczki. No i ten śnieg... nie da sie skakać, więc od miesiąca sam slalom tłuczemy. Może to w sumie i dobrze, bo skakanie lepiej nam idzie a slalom to już wyższa filozofia i wymaga dużo ćwiczeń.

Nany frisbee ma się trochę lepiej, bo jej śnieg absolutnie nie przeszkadza. Ale mi trochę dysków szkoda, bo na tym mrozie już 2 w tym miesiącu się rozsypały, a z kasą u mnie ostatnio dość krucho. No i na klatkę zbieram, coby nas z LADC w kwietniu nie wygonili ;p
Więc ze świnią powoli przerzucamy się na agi, a przynajmniej próbujemy. Na razie dwie hopki i nauka, że się przez nie skacze nie wtedy kiedy się zachce, ale wtedy gdy ja każę. Ciężko idzie ;]